Sprzedaż i księgowość podają inny przychód
Spisujemy wspólne definicje. Jeden dział liczy od daty zamówienia, drugi od daty faktury, trzeci odejmuje zwroty z Allegro.
Najpierw porządek w danych podstawowych, potem wspólna hurtownia i raporty, a obok nich automatyczny odczyt dokumentów, które wciąż spływają do firmy w PDF i na papierze.
Jedna kartoteka kontrahentów i towarów: weryfikacja NIP w bazie GUS i na białej liście VAT, scalanie duplikatów, zasady zakładania nowych pozycji. Bez tego kroku hurtownia tylko szybciej pokaże bałagan.
Dane z Symfonii, enova365 lub Comarch ERP XL, z Allegro, sklepu i Google Ads trafiają do jednej bazy w regionie UE. Na niej powstają raporty w Power BI albo Looker Studio, które pokazują to samo niezależnie od tego, kto je otwiera.
KSeF uporządkował faktury krajowe, ale zostały faktury od zagranicznych dostawców, dokumenty WZ i PZ, listy przewozowe i umowy. Te odczytujemy automatycznie, a pracownik tylko sprawdza i zatwierdza.
Zlecenie często zaczyna się od słów „potrzebujemy dashboardu”. W rozmowie szybko wychodzi, że prawdziwy kłopot leży głębiej, w jednym z miejsc opisanych niżej.
Spisujemy wspólne definicje. Jeden dział liczy od daty zamówienia, drugi od daty faktury, trzeci odejmuje zwroty z Allegro.
Czyścimy kartotekę i wprowadzamy reguły. „Kowalski sp. j.”, „KOWALSKI SPÓŁKA JAWNA” i wpis bez NIP to dla raportu trzy różne firmy.
Budujemy hurtownię, która ładuje dane sama. Eksporty do Excela i ręczne łączenie arkuszy zjadają czas kontrolera finansowego.
Ustawiamy automatyczne odświeżanie. Gdy oferta na Allegro sprzedaje się szybciej niż spływa raport, decyzje o dostawach zapadają na ślepo.
Wprowadzamy automatyczny odczyt. Pozycje z WZ dostawcy i faktur z Niemiec czy Chin wciąż ktoś wpisuje ręcznie, linijka po linijce.
Dashboard nie naprawi danych, tylko je upiększy. Arkusz sklejany ręcznie ma jedną zaletę: ktoś patrzy na każdą liczbę i czasem wyłapie absurd. Kolorowy wykres wygląda profesjonalnie, więc nikt go nie kwestionuje, nawet gdy duplikaty kontrahentów wyraźnie zawyżają liczbę klientów. Jakość danych sprawdzamy więc na samym początku, zanim powstanie pierwszy wykres.
Pierwszy etap obejmuje jeden obszar, zwykle sprzedaż albo magazyn, i kilka najważniejszych wskaźników. Kolejne działy dochodzą, gdy pierwszy raport jest już używany na co dzień. Pracujemy zdalnie, przez bezpieczny dostęp do Twoich systemów.
Razem z księgowością i sprzedażą ustalamy, jak liczymy przychód, marżę i zwroty z marketplace’ów. Bez tego każdy raport będzie podważany na pierwszym spotkaniu.
Spisujemy źródła: ERP, sklep, Allegro, arkusze. Dla każdego ustalamy właściciela, sposób dostępu i pola zawierające dane osobowe, które trzeba ująć w dokumentacji RODO.
Pierwszy raport zestawiamy z dotychczasowym Excelem. Każdą różnicę wyjaśniamy, zanim wersja automatyczna trafi do zarządu.
Dochodzą kolejne działy i wskaźniki. Model danych i ładowanie już działają, więc każdy następny raport powstaje szybciej i taniej.
Jeśli firma pracuje na Microsoft 365, a dane pochodzą z ERP i SQL Servera, zwykle wygrywa Power BI: dobrze modeluje dane i łatwo w nim nadać uprawnienia. Looker Studio naturalnie łączy się z Google Ads, GA4 i Arkuszami, więc sprawdza się w marketingu i w sklepach internetowych. Można też używać obu, na wspólnej hurtowni pod spodem.
Nie powinno. Dane pobieramy nocą lub w krótkich paczkach, najlepiej przez API albo z kopii bazy, a nie przez ciężkie zapytania w godzinach pracy. Właśnie dlatego raporty stoją na osobnej hurtowni, a nie bezpośrednio na bazie Comarch ERP czy Symfonii, z której w tym samym czasie korzysta cały dział handlowy.
Na Twoim koncie Azure lub Google Cloud w regionie w UE, a jeśli wolisz, na serwerze w Twoim centrum danych. Obowiązuje umowa powierzenia przetwarzania, a uprawnienia dzielimy według ról: dyrektor sprzedaży widzi cały kraj, przedstawiciel handlowy tylko swój region i swoich klientów. Każde otwarcie raportu zostaje w logu.
Gdy kartoteki są w przyzwoitym stanie, pierwszy raport powstaje wyraźnie szybciej, razem z ustaleniem definicji. Przy tysiącach duplikatów główną część pracy stanowi sprzątanie. Termin podajemy dopiero po zajrzeniu do bazy, a nie na pierwszym spotkaniu.
Napisz, które raporty powstają ręcznie i gdzie liczby się nie zgadzają. Obejrzymy systemy źródłowe i podpowiemy, od czego zacząć.
Zapytanie dotarło do nas
Odpowiedź dostaniesz w ciągu dnia roboczego, a jeśli zgłaszasz awarię, która zatrzymuje pracę, zajmiemy się nią w pierwszej kolejności.
Nie mamy tego miasta na liście. Sprawdź pisownię albo wybierz najbliższe duże miasto - pracujemy zdalnie, więc nie wpływa to na zakres obsługi.