Kliknięcie w reklamę
Skracamy ładowanie strony docelowej. Na telefonie przez kilka sekund widać tylko biały ekran, a płatny klik wraca do wyników wyszukiwania.
Najpierw sprawdzamy, gdzie ucieka budżet i zapytania. Potem budujemy proces sprzedaży, który je zatrzymuje.
Przeglądamy Google Analytics 4, Menedżera tagów, konta reklamowe, feed produktowy w Ceneo i baner cookies, a potem liczymy koszt pozyskania zapytania lub zamówienia w każdym kanale. Zdarza się, że część konwersji w ogóle się nie zlicza, a kanał uznany za nierentowny był oceniany na błędnych danych.
Rozpisujemy, jak naprawdę sprzedajesz, i przenosimy to do CRM: Bitrix24 albo systemu, z którego już korzystasz. Formularze, maile i leady z Facebooka trafiają w jedno miejsce ze źródłem i statusem zgód, więc raport pokazuje nie tylko liczbę transakcji, ale i to, skąd przyszły.
Pewien odpływ na każdym etapie jest normalny. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy nikt nie wie, który etap kosztuje najwięcej.
Skracamy ładowanie strony docelowej. Na telefonie przez kilka sekund widać tylko biały ekran, a płatny klik wraca do wyników wyszukiwania.
Konfigurujemy Consent Mode v2 tak, jak trzeba. Źle ustawiony baner albo zbiera dane bez zgody, albo ukrywa przed Tobą znaczną część konwersji.
Usuwamy zbędne pola i zatrzymujemy spam. Klient ma podać NIP, stanowisko i wielkość firmy, choć handlowiec potrzebuje tylko maila i opisu sprawy.
Zapytania lądują od razu w CRM. Dziś trafiają do prywatnej skrzynki jednej osoby i giną, gdy ta osoba jest na urlopie.
Ustalamy czas reakcji i go mierzymy. Handlowiec odezwał się po dwóch dniach, a klient zdążył już kupić u konkurencji.
Źródło idzie razem z zamówieniem aż do faktury. Dziś nikt nie wie, czy klient przyszedł z Google, z Ceneo, czy z polecenia.
Zanim podniesiesz budżet reklamowy, sprawdź, ile zapytań już teraz tracisz. Formularz, który nie wysyła się na iPhonie, albo powiadomienia chodzące na adres byłego pracownika zjedzą każdy wzrost ruchu.
Praca na dostępach tylko do odczytu, w całości zdalnie. Na końcu dostajesz raport z rekomendacjami ułożonymi według wpływu na sprzedaż.
Sprawdzamy, czy rejestrują się wszystkie ważne zdarzenia i czy liczby w GA4 zgadzają się z liczbą zapytań, które faktycznie są w CRM lub w panelu sklepu.
Koszt zapytania i zamówienia osobno dla każdego źródła. Najtańsze leady bardzo często dają najmniejszy przychód.
Sami wysyłamy zapytanie z telefonu i z komputera. Notujemy, czy dotarło, jakie zgody zebrał formularz i po jakim czasie ktoś odpisał.
Wnioski posortowane według wpływu na przychód i nakładu pracy. Często znajdą się też poprawki, które nie kosztują prawie nic.
Nie i mówimy to od razu. Odpowiadamy za warstwę techniczną i pomiarową: tagi, integracje, CRM, szybkość strony. Chętnie pracujemy obok Twojej agencji, a niezależny przegląd może poprawić także jej wyniki, bo zaczyna ona optymalizować na prawdziwych danych.
Ustawiamy baner zgód na wybranej platformie do zarządzania zgodami (CMP) oraz Consent Mode v2. Tagi reklamowe uruchamiają się dopiero po zgodzie użytkownika. Dokumentujemy konfigurację, żeby łatwo było ją pokazać Twojemu IOD, klientowi korporacyjnemu albo w razie pytań ze strony Prezesa UODO.
Tak, od strony technicznej. Na marketing e-mail i SMS co do zasady potrzebna jest wcześniejsza zgoda odbiorcy, niezależnie od RODO. Sprawdzamy, czy formularze zbierają zgody osobno, czy nie ma zaznaczonych z góry checkboxów i czy w CRM zapisuje się data i treść zgody. Ocenę prawną zostawiamy Twojemu prawnikowi.
Ma, choć obraz będzie niepełny. Bez CRM nikt nie przeprowadzi zapytania aż do płatności, więc nie da się policzyć rzeczywistego zwrotu z kanału. W takiej sytuacji wdrożenie prostego CRM ląduje na szczycie listy rekomendacji.
Błędy w rodzaju martwego formularza czy maili lądujących w spamie zwykle da się usunąć szybko i efekt widać od razu. Nowy lejek i pełne śledzenie źródeł pokazują wartość dopiero wtedy, gdy uzbiera się dość danych do porównań.
Napisz, z jakich kanałów korzystasz i co Cię zastanawia. Sprawdzimy pomiar i sami przejdziemy drogę klienta od reklamy do odpowiedzi.
Zapytanie dotarło do nas
Odpowiedź dostaniesz w ciągu dnia roboczego, a jeśli zgłaszasz awarię, która zatrzymuje pracę, zajmiemy się nią w pierwszej kolejności.
Nie mamy tego miasta na liście. Sprawdź pisownię albo wybierz najbliższe duże miasto - pracujemy zdalnie, więc nie wpływa to na zakres obsługi.