Wariant 1
Lokalne komputery
Klasyka: programy i pliki są na dysku laptopa lub stacji roboczej.
Trzy kroki, które zwykle idą po kolei: najpierw zobaczyć, co masz, potem usunąć to, co hamuje, a na końcu pozwolić ludziom pracować spoza biura bez ryzyka dla danych.
Spis sprzętu, licencji i usług w chmurze, mapa zależności i lista ryzyk od najpoważniejszych. Raport zostaje u Ciebie bez względu na dalszą decyzję.
Szukamy, co naprawdę spowalnia ERP, dyski sieciowe czy sklep: dysk, pamięć, łącze, a może jedno ciężkie zapytanie do bazy. Nowy serwer rzadko jest odpowiedzią.
Pulpit działa na serwerze lub w Azure Virtual Desktop, a laptop tylko go wyświetla. Zgubiony komputer nie oznacza wycieku, a praca z domu nie wymaga żonglowania VPN-em.
Zdalne zbieranie danych, jedno spotkanie online i prawie zero przerw w pracy zespołu. Na końcu dostajesz dokument, na którym da się oprzeć budżet na przyszły rok.
Lekki skaner w sieci i dostęp do odczytu w panelu Microsoft 365 pokazują komputery, serwery, urządzenia sieciowe i subskrypcje. Od razu widać, za co płacisz, choć nikt tego nie używa.
Rysujemy, co od czego zależy. Nierzadko okazuje się, że fakturowanie, drukarki i Wi-Fi wiszą na jednym starym komputerze w kącie biura.
Każde znalezisko dostaje ocenę prawdopodobieństwa i skutków, żebyś wiedział, co zrobić w tym miesiącu, a co może poczekać do nowego budżetu.
Mapa, lista ryzyk i plan działań z orientacyjnym kosztem, omówione na spotkaniu w Teams. Dokument należy do Ciebie, nawet jeśli nie będziemy dalej współpracować.
VDI to nie jest rozwiązanie dla każdego. Poniżej uczciwe zestawienie, żeby decyzja opierała się na faktach, a nie na modzie.
Wariant 1
Lokalne komputery
Klasyka: programy i pliki są na dysku laptopa lub stacji roboczej.
Wariant 2
VDI
Wszystko liczy się centralnie, a urządzenie służy tylko za ekran i klawiaturę.
Wniosek
Co wybrać
Oba modele dobrze się uzupełniają: część zespołu przechodzi na wirtualne pulpity, reszta zostaje przy swoich komputerach.
Środowisko IT bez dokumentacji istnieje tylko w głowie jednej osoby. Nikt tego nie zauważa, dopóki ta osoba nie wyjedzie na dwa tygodnie w Bieszczady, a serwer nie odmówi startu po burzy.
Nie. Raport i mapa są Twoje bez względu na decyzję. Zakres i cenę przeglądu podajemy z góry, zależnie od liczby lokalizacji i wielkości serwerowni.
Często nie. Biuro rachunkowe czy kancelaria do około 20 osób zwykle taniej wychodzą na Microsoft 365 z SharePointem i programie księgowym w chmurze albo na wynajętym serwerze w centrum danych w UE. Serwer na miejscu ma sens, gdy wymaga go oprogramowanie, łącze jest słabe albo dane nie mogą opuszczać firmy.
Tak, w części cyfrowej. Przygotowujemy plan sieci i listę sprzętu, a potem zdalnie konfigurujemy Microsoft 365, konta, Intune, router i punkty dostępowe. Okablowanie i montaż wykonuje Twój elektryk lub instalator według naszego schematu.
Nie, i rzadko ma to sens. Zwykle na VDI przechodzą osoby pracujące z danymi pacjentów lub klientów, pracowników sezonowych i oddziały bez własnego IT. Projektanci, graficy i inżynierowie z ciężkim oprogramowaniem zostają przy mocnych stacjach roboczych.
Zdalnie zbierzemy pełny obraz i wyślemy Ci mapę środowiska oraz listę ryzyk. Ty decydujesz, czym zająć się najpierw.
Zapytanie dotarło do nas
Odpowiedź dostaniesz w ciągu dnia roboczego, a jeśli zgłaszasz awarię, która zatrzymuje pracę, zajmiemy się nią w pierwszej kolejności.
Nie mamy tego miasta na liście. Sprawdź pisownię albo wybierz najbliższe duże miasto - pracujemy zdalnie, więc nie wpływa to na zakres obsługi.