Zwykle zaczyna się od konkretnego impulsu: ankiety bezpieczeństwa od dużego odbiorcy, pisma z UODO po zgłoszonym naruszeniu albo pytania, czy NIS2 obejmie Twoją firmę wprost, czy jako dostawcę podmiotu kluczowego. Opieramy się na zasadach ISO 27001 i zaleceniach CERT Polska.
Ustalamy, gdzie naprawdę leżą dane pracowników i klientów, kto ma do nich dostęp i co zostaje w logach. Wymogi RODO dotyczące bezpieczeństwa zamieniamy na konkretne ustawienia w Microsoft 365, systemie kadrowo-płacowym i na dyskach sieciowych.
Polityka bezpieczeństwa informacji, analiza ryzyka, plan reagowania na incydenty i zasady nadawania uprawnień. O te dokumenty najczęściej pytają audytorzy, zamawiający publiczni i działy zakupów dużych klientów.
Narzędzia dobieramy do wyników analizy ryzyka, a nie do cennika producenta. Zabezpieczenia na wyrost spowalniają ludzi, którzy potem szukają obejść, więc stawiamy na to, co realnie zmniejsza ryzyko.
Najpierw sprawdzamy, co już masz w licencjach, potem pilotaż na kilku komputerach i zdalne wdrożenie do końca. Tak, żeby narzędzie chroniło, a nie tylko figurowało na fakturze.
Reguły na firewallu, podział sieci na strefy, bezpieczny dostęp zdalny zamiast RDP wystawionego do internetu i centralne zbieranie logów z serwerów.
Role w ERP i CRM, osobne konta dla integracji, klucze API poza plikami konfiguracyjnymi i przegląd zależności, zanim nowa wersja trafi na produkcję.
Klasyfikacja informacji, szyfrowanie laptopów i reguły w Microsoft Purview, które zatrzymują maila z listą numerów PESEL, zanim wyjdzie poza firmę.
Uprawnienia na poziomie samej bazy, audyt tego, kto czyta które tabele, i pseudonimizacja danych w kopiach dla programistów i testerów.
Filtr przed sklepem i portalem klienta, który odsiewa SQL injection, zgadywanie haseł do panelu i boty kopiujące Twoje ceny do porównywarek.
MFA na każdym koncie, dostęp warunkowy w Entra ID, komputery zarządzane przez Intune i uprawnienia przycięte do tego, czego dana osoba naprawdę używa.
Szyfrowane połączenia między oddziałami i dla osób w pracy zdalnej, a do tego szyfrowanie dysków w laptopach i poczty z wrażliwą treścią.
Cykliczne skany serwerów, sieci i stron pod kątem znanych luk oraz jasna lista: co łatamy od ręki, a co może poczekać do najbliższego okna serwisowego.
Konfiguracja ustawiona raz i zostawiona sama sobie starzeje się w kilka miesięcy: przychodzą nowi ludzie, nowe systemy i nowe techniki ataku. Te usługi pilnują, żeby ochrona nadążała.
Kupowanie wszystkiego naraz kończy się zwykle przekroczonym budżetem i narzędziami, których nikt nie obsługuje. Dla firm od 10 do 250 osób proponujemy taką kolejność.
Jakie systemy i dane masz, gdzie są przechowywane i kto ma do nich klucze. Od tego zależy, które przepisy Cię dotyczą i co wymaga najmocniejszej ochrony.
Spisujemy zagrożenia realne dla Twojej branży i skali działania. Ten dokument chroni przed zbędnymi zakupami, a RODO i przepisy o KSC opierają się właśnie na podejściu opartym na ryzyku.
Polityki, MFA, aktualizacje, EDR i sprawdzone kopie zapasowe. Ten zestaw odpowiada na większość pytań z ankiet klientów i zatrzymuje typowe ataki.
Dokładamy to, na co wskazała analiza ryzyka: DLP, WAF, segmentację, i uruchamiamy monitoring zdarzeń, żeby atak można było wcześniej zauważyć.
Kara od Prezesa UODO rzadko jest najdroższą częścią incydentu. Wyciek bazy klientów kosztuje zaufanie i kontrakty, a ransomware połączony z kopią zapasową, której nikt nigdy nie testował, potrafi zatrzymać firmę na tygodnie. Dlatego zaczynamy od rzeczy, które ograniczają szkody, a nie tylko wyglądają dobrze w raporcie.
To zależy od sektora, wielkości firmy i szczegółowych kryteriów dyrektywy oraz ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, od których są wyjątki. Mniejsze firmy często odczuwają przepisy pośrednio, gdy klienci objęci regulacją pytają o bezpieczeństwo dostawców. Pomagamy przygotować techniczną część odpowiedzi na te pytania, a to, czy Twoja firma podlega ustawie, ustal z prawnikiem.
Tak. Wielkość firmy nie zwalnia z obowiązków, jeśli przetwarzasz dane pracowników, pacjentów czy klientów. Mała firma ma po prostu mniej systemów do sprawdzenia. Obowiązek zgłoszenia naruszenia do Prezesa UODO w ciągu 72 godzin jest taki sam dla biura rachunkowego z pięcioma osobami jak dla sieci sklepów.
Wystarczy, żeby wypełnić ankietę, ale nie żeby zatrzymać atak. Dokument chroni przed zarzutem braku procedur, nie przed utratą danych. W każdej rekomendacji wyraźnie oddzielamy to, co spełnia wymóg formalny, od tego, co faktycznie obniża ryzyko. Decyzję, ile zrobić i w jakiej kolejności, podejmujesz Ty.
SOC to zespół analityków, który stale śledzi zdarzenia i reaguje na podejrzaną aktywność, także w nocy i w weekendy. Firmie z kilkunastoma komputerami często wystarczy EDR z centralną konsolą i dobrze ustawionymi alertami. Monitoring 24/7 zaczyna się opłacać, gdy godzina przestoju kosztuje dużo albo gdy wymogi NIS2 i umowy z klientami narzucają szybką reakcję na incydent.
To zależy od wielkości środowiska i zakresu prac. Harmonogram ustalamy po przeglądzie i zapisujemy w umowie. Na miejscu nie musimy być wcale: rozmowy odbywają się na Teams albo Google Meet, a konfigurację robimy przez bezpieczny dostęp zdalny.
Napisz, jakie dane przetwarzasz i co już działa. Przejrzymy Twoje środowisko zdalnie i pokażemy różnicę między stanem obecnym a tym, czego oczekują przepisy i klienci.
Zapytanie dotarło do nas
Odpowiedź dostaniesz w ciągu dnia roboczego, a jeśli zgłaszasz awarię, która zatrzymuje pracę, zajmiemy się nią w pierwszej kolejności.
Nie mamy tego miasta na liście. Sprawdź pisownię albo wybierz najbliższe duże miasto - pracujemy zdalnie, więc nie wpływa to na zakres obsługi.